Opublikowano 22 grudnia 2021
Jakiś czas temu, znajomy fotograf, przyjaciel marek EIZO i Wacom – Łukasz Bożycki przygotował dla nas prezentację o intrygującym tytule: „Chamski złoty”. Prezentacja mówi m.in. o tym, jak można się pomylić, opierając się na zdjęciach z internetu, w szczególności kupując różne towary w sklepach online. Mimo iż towar zawsze można zwrócić, rozczarowanie bywa bolesne. Dlatego twierdzimy, że wiedza z zakresu zarządzania kolorem jest wiedzą przydatną – mowa o podstawowych aspektach, nie o meandrach tej nauki, gdzie Bogowie internetów szafują hasłami typu „adjustacja luminancji” czy też „korelacja składowych luminancji i chrominancji” (tak naprawdę nie jest to nic skomplikowanego, ale brzmi bardzo „pro”, nieprawdaż?)
Osoby, które zainteresuje temat mogą czerpać wiedzę z licznych publikacji, głównie zagranicznych (ale dostępnych też po polsku). Natomiast Ci z Was, którzy nie szukają wiedzy głębokiej, a wystarczą im praktyczne informacje, powinni mieć świadomość, że:
Co można zrobić, żeby oglądane fotografie były wyświetlane w sposób poprawny? Niestety my jako użytkownicy nie mamy na to żadnego wpływu. Wszystko leży w gestii autora…
Aby fotografia była w internecie wyświetlona prawidłowo, jej autor powinien przekonwertować ją do standardu sRGB i osadzić w niej profil barwny. Taka jest teoria, a rzeczywistość jest niestety bardziej skomplikowana… Przede wszystkim różne przeglądarki mają różne mechanizmy zarządzania kolorem. Poza tym my jako odbiorcy najczęściej oglądamy obrazy na słabej jakości monitorach, ekranach laptopów czy urządzeń mobilnych.

Przeglądarki Chrome i Safari potrafią prawidłowo wyświetlać obrazy, korzystając z osadzonego profilu barwnego oraz profilu monitora. W przypadku obrazów bez osadzonego profilu barwnego przeglądarka automatycznie stosuje profil sRGB. Taka metoda gwarantuje dużą uniwersalność, ale nie jest niezawodna.
Z kolei Internet Explorer obsługuje profile barwne osadzone w obrazach, ale już nie profile monitora. Tak samo jak w przypadku przeglądarki Firefox, grafiki bez osadzonego profilu barwnego zostają dopasowane do przestrzeni barwnej monitora. W efekcie kolory mogą być zbyt jaskrawe, wyblakłe lub w inny sposób przekłamane. Ponadto Internet Explorer rozpoznaje wszystkie monitory jako monitory sRGB, niezależnie od ich rzeczywistej przestrzeni kolorów. W związku z tym obrazy nie wyświetlają się prawidłowo na monitorach szerokogamutowych (wyświetlających przestrzenie wybiegające poza standard sRGB, np. Adobe RGB).
Podkreślamy raz jeszcze – aby zapobiec takim pomyłkom, należy zawsze osadzać profil barwny w publikowanych grafikach.
Wiele praktycznych wskazówek znajdziecie na blogu Tomasza Pluszczyka – fotografa, praktyka i specjalisty od retuszu.
A teraz rozsiądźcie się wygodnie z kubkiem kawy i posłuchajcie fascynującego wykładu na temat teorii koloru Krzysztofa Karonia (autora książki Color Management: teoria i praktyka).